Artykuly
TP: audytor przyznał nam rację w sprawie kosztów [2007-09-19 10:19:00]
Telekomunikacja Polska oczekuje, że jeszcze w tym roku zmienią się stawki w rozliczeniach spółki z innymi operatorami. Podkreśla, że ceny detaliczne, jakie płacą jej abonenci, a także klienci innych operatorów stacjonarnych, nie zmienią się.
Od kilku tygodni niecierpliwie czekamy na decyzję prezes UKE w sprawie raportu ze sprawozdawczości regulacyjnej - mówi GP Ireneusz Piecuch, dyrektor wykonawczy, sekretarz generalny Telekomunikacji Polskiej.
- Nie widzimy żadnych prawnych możliwości zakwestionowania czy odrzucenia wyników audytu. Trudno sobie wyobrazić zakwestionowanie wyniku audytu, który prezes UKE sam zainicjował, wybierając (bez udziału TP) audytora i który był przeprowadzany przez audytora na podstawie instrukcji skorygowanej oraz zatwierdzonej przez UKE.
Według niego przyjęcie raportu nie musi oznaczać podwyżek cen dla klientów detalicznych zarówno dla abonentów TP, jaki innych operatorów, i to mimo że stawki w rozliczeniach międzyoperatorami, które mają wpływ na ceny detaliczne, zmienią się.
- Przyjęcie raportu, a następnie przygotowanej przez nas na jego podstawie oferty ramowej (RIO) oznaczać będzie zmianę stawek w rozliczeniach z innymi operatorami. Jedne wzrosną, inne zmaleją - mówi Ireneusz Piecuch.
- Nie chcę wchodzić w szczegóły zmian. Mogę powiedzieć, że w większości stawki te nawet po przeprowadzeniu audytu będą nadal niższe niż średnia ze wszystkich krajów UE. Zmieni się rentowność operatorów alternatywnych na poszczególnych usługach, ale na pewno nie będą oni z tego tytułu ponosili strat. Ich obecne marże są bardzo wysokie, wyższe niż w innych krajach Unii - mówi Ireneusz Piecuch.
Dyrektor Piecuch podkreśla, że TP zawsze twierdziło, że narzucone przez UKE stawki tzw. benchmarkowe (wyliczane na podstawie cen z wybranej doraźnie przez UKE grupy krajów Unii Europejskiej) są niższe od kosztów firmy.
- Przygotowując tegoroczny raport, chcieliśmy uniknąć jakichkolwiek uwag audytora. W efekcie niektóre koszty przez nas ponoszone nie są uznane za koszty regulacyjne. Gdyby nie to, różnice byłyby jeszcze większe - dodaje.
Telekomunikacja Polska nie dopuszcza możliwości rozłożenia na kilka lat tych podwyżek stawek międzyoperatorskich, które mogą okazać się drastyczne.
- Nie możemy ich rozłożyć, bo są to stawki wynikające z zatwierdzonych przez audytora kosztów. Akcjonariusze nie wybaczyliby nam transferowania zysków do operatorów alternatywnych - mówi.
Nie chce też komentować wpływu nowych stawek na zyski TP.
- Układamy budżet na 2008 rok. Mamy nadzieję, że regulator przez podjęcie właściwych kroków umożliwi nam oparcie go o stawki z audytu. Przed ostateczną decyzją UKE w sprawie raportu i RIO nie chcemy wzbudzać jakichkolwiek oczekiwań w tym zakresie - mówi.
TP nie wie, kiedy nowe stawki wejdą w życie.
- Wszystko zależy od UKE. Mam nadzieję, że w tym roku. Jesteśmy gotowi do rozmów. Będziemy także zapraszali operatorów alternatywnych do renegocjowania stawek zawartych w umowach. Jest ich 150 - mówi dyr. Piecuch.
TOMASZ ŚWIDEREK (źródło: GazetaPrawna.pl, 19.09.2007)
Od kilku tygodni niecierpliwie czekamy na decyzję prezes UKE w sprawie raportu ze sprawozdawczości regulacyjnej - mówi GP Ireneusz Piecuch, dyrektor wykonawczy, sekretarz generalny Telekomunikacji Polskiej.
- Nie widzimy żadnych prawnych możliwości zakwestionowania czy odrzucenia wyników audytu. Trudno sobie wyobrazić zakwestionowanie wyniku audytu, który prezes UKE sam zainicjował, wybierając (bez udziału TP) audytora i który był przeprowadzany przez audytora na podstawie instrukcji skorygowanej oraz zatwierdzonej przez UKE.
Według niego przyjęcie raportu nie musi oznaczać podwyżek cen dla klientów detalicznych zarówno dla abonentów TP, jaki innych operatorów, i to mimo że stawki w rozliczeniach międzyoperatorami, które mają wpływ na ceny detaliczne, zmienią się.
- Przyjęcie raportu, a następnie przygotowanej przez nas na jego podstawie oferty ramowej (RIO) oznaczać będzie zmianę stawek w rozliczeniach z innymi operatorami. Jedne wzrosną, inne zmaleją - mówi Ireneusz Piecuch.
- Nie chcę wchodzić w szczegóły zmian. Mogę powiedzieć, że w większości stawki te nawet po przeprowadzeniu audytu będą nadal niższe niż średnia ze wszystkich krajów UE. Zmieni się rentowność operatorów alternatywnych na poszczególnych usługach, ale na pewno nie będą oni z tego tytułu ponosili strat. Ich obecne marże są bardzo wysokie, wyższe niż w innych krajach Unii - mówi Ireneusz Piecuch.
Dyrektor Piecuch podkreśla, że TP zawsze twierdziło, że narzucone przez UKE stawki tzw. benchmarkowe (wyliczane na podstawie cen z wybranej doraźnie przez UKE grupy krajów Unii Europejskiej) są niższe od kosztów firmy.
- Przygotowując tegoroczny raport, chcieliśmy uniknąć jakichkolwiek uwag audytora. W efekcie niektóre koszty przez nas ponoszone nie są uznane za koszty regulacyjne. Gdyby nie to, różnice byłyby jeszcze większe - dodaje.
Telekomunikacja Polska nie dopuszcza możliwości rozłożenia na kilka lat tych podwyżek stawek międzyoperatorskich, które mogą okazać się drastyczne.
- Nie możemy ich rozłożyć, bo są to stawki wynikające z zatwierdzonych przez audytora kosztów. Akcjonariusze nie wybaczyliby nam transferowania zysków do operatorów alternatywnych - mówi.
Nie chce też komentować wpływu nowych stawek na zyski TP.
- Układamy budżet na 2008 rok. Mamy nadzieję, że regulator przez podjęcie właściwych kroków umożliwi nam oparcie go o stawki z audytu. Przed ostateczną decyzją UKE w sprawie raportu i RIO nie chcemy wzbudzać jakichkolwiek oczekiwań w tym zakresie - mówi.
TP nie wie, kiedy nowe stawki wejdą w życie.
- Wszystko zależy od UKE. Mam nadzieję, że w tym roku. Jesteśmy gotowi do rozmów. Będziemy także zapraszali operatorów alternatywnych do renegocjowania stawek zawartych w umowach. Jest ich 150 - mówi dyr. Piecuch.
TOMASZ ŚWIDEREK (źródło: GazetaPrawna.pl, 19.09.2007)








